Pasta kanapkowa z zielonego groszku
P

Jedna z lepszych past kanapkowych, jakie pojawiły się na blogu, czyli pasta kanapkowa z zielonego groszku.

Jeśli znudziły Wam się kanapki z hummusem, to dziś mam dla Was coś wystrzałowego – najlepszą pastę na kanapki – pastę z zielonego groszku.

- reklama -

Osobiście nie przepadam za samym groszkiem – takie niezbyt wyraziste, zielone kulki – samego jeść nie wypada, a w potrawach się nie wyróżnia. Lecz w połączeniu z miętą i limonką, doprawiony czarnuszką i kuminem, tworzy coś niesamowitego – jedną z lepszych past na kanapki, jaką w życiu jadłem. Uwielbiam ten smak świeżego pieczywa z groszkową pastą kanapkową, a do tego kilka suszonych pomidorów – po prostu raj!

Pasta kanapkowa z zielonego groszku

Pasta kanapkowa z zielonego groszku

Jedna z lepszych past kanapkowych, jakie pojawiły się na blogu, czyli pasta kanapkowa z zielonego groszku.

  • 10 minut
  • 20
  • 13 kcal

Składniki

  • SKŁADNIKI
  • 1 puszka zielonego groszku
  • 1 łyżka soku z limonki
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • Listki mięty
  • 1 łyżeczka czarnuszki
  • 1 łyżeczka kuminu
  • Sól, pieprz
– reklama –

Wykonanie

  1. Groszek odcedzić, przepłukać pod bieżącą wodą i umieścić w misce razem z oliwą i sokiem z limonki.
  2. Groszek zblendować na gładką pastę, dodawać po kilka listków mięty i blendować.
  3. Na koniec dodać czarnuszkę i kumin i jeszcze raz zblendować. Doprawić solą i pieprzem do smaku.

Wartości odżywcze

  • Kalorie 13 kcal
  • Tłuszcze 0,6 g
  • Tłuszcze nasycone 0,1 g
  • Węglowodany 1 g
  • Cukry 0,2 g
  • Białko 0,7 g
  • Błonnik 0,7 g
  • Sód 0 g

Wypróbowałeś ten przepis?

Wrzuć zdjęcie na Instagrama, oznacz @jedzeniowy i użyj hasztagu #jedzeniowy

Spodobało się?Nie przegap nowości na blogu.

Subskrybuj newsletter i otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach prosto na swoją skrzynkę. 

Komentarze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Recipe rating
Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Sprawdź także

Kuba
Spędziłem pięć lat swojego życia, studiując chemię. A później stwierdziłem, że to nie dla mnie. Zamieniłem laboratoryjny fartuch na kuchenny i ruszyłem w świat, by robić to, co lubię – odkrywać nowe smaki i przenosić je do mojej polskiej kuchni.

Zobacz także

Ta strona używa plików cookies, by świadczyć usługi na jak najwyższym poziomie. Dowiedz się więcej

Rozumiem
Spodobało się?Nie przegap nowości na blogu.

Subskrybuj newsletter i otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach prosto na swoją skrzynkę.