W

Wrapy z hummusem i suszonymi pomidorami

Przepis na wrapy z hummusem i suszonymi pomidorami

To miał być kolejny wpis, w którym będę biadolić na temat tego, że nie mam na nic czasu i muszę rezygnować z wszystkiego, co przyjemne (czyli głównie z gotowania). Ale nie, dziś odwrócę kota ogonem. Postanowiłem cieszyć się z tego, że przygotowanie przepysznych wrapów z hummusem i suszonymi pomidorami zajmuje zaledwie 15 minut, a zaoszczędzony czas mogę bez wyrzutów sumienia zmarnować na surfowanie po internecie. A przy okazji opowiem krótką historię o moim lenistwie.

Generalnie to ja nie mam nic do kalendarza, no może z wyjątkiem tej okropnej chwili między poniedziałkiem, a piątkiem. Trochę uciążliwe jest pracowanie, ale pocieszam się tym, że za jakieś 40 lat skończy się moja cotygodniowa katorga. Póki co, te ciężkie dni umilam sobie przepysznym jedzeniem, które spożywam w czasie przerwy obiadowej. Choć nie wiem, czy to dobra nazwa, skoro moja przerwa obiadowa rozpoczyna się po 10… Mniejsza o nazewnictwo, czas wrócić do jedzenia!

Ostatnio popełniłem ogromny błąd. Przygotowałem sobie do pracy makaron z papryką, pietruszką i kaparami. Żeby nie było niejasności – to danie to nie błąd i pomyłka (wprost przeciwnie, to uczta jakich mało!), błędem było to, co zrobiłem później… Po posiłku moje lenistwo wzięło górę i stwierdziłem, że pojemnik po makaronie umyję w domu. I to była bardzo zła decyzja! Wróciłem, otwieram plecak a tam co?

Telefon tłusty, portfel tłusty (oj, gdyby był tłusty od pieniędzy, to nie miałbym nic przeciwko), wszystko tłuste! Jaki morał z tej historii? Z pewnością nie taki, by przestać być leniwym… Prędzej taki, by przygotowywać posiłki, które nie pobrudzą mi zawartości plecaka 🙂

Dlatego na następny dzień przygotowałem wrapy z hummusem i suszonymi pomidorami – bez wysiłku podczas gotowania, bez ryzyka, że coś się zabrudzi, bez większego sprzątania, obiad idealny do lunchboxa. Oczywiście taki łasuch jak ja przygotował sobie dwie sztuki, bo jedną się nie naje 🙂

  1. Agnieszka says:

    „z wyjątkiem tej okropnej chwili między poniedziałkiem a piątkiem” – ha ha ha! Padłam?
    Współczuję zatluszczonego plecaka, niestety doswiadczylam tego, bo nie domknęłam pojemnika z resztą dressingu na oliwie po salatce i się rozlało w torebce ?
    Bardzo fajny przepis ?

  2. Paulina z simplistic.pl says:

    Właśnie trafiłam na Twojego bloga i… przepadłam! Genialne przepisy, już kilka wylądowało w zakładkach, a ta tortilla pojawi się u nad jutro na obiad, dzięki! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *