A

Ajvar z opalanych warzyw

Przepis na węgierski ajvar

Na Węgrzech papryka jest bardzo popularna – szczególnie było to widać w Nagyvásárcsarnok, czyli budapesztańskim targu spożywczym. W ogromnej hali znajdowało się mnóstwo małych stoisk – na parterze głównie z jedzeniem, a na piętrze z ubraniami i wszelakimi pamiątkami.

Hala targowa - Budapeszt

Na każdym, dosłownie każdym stoisku spożywczym można było kupić paprykę w przeróżnej postaci – suszoną, sproszkowaną, marynowaną, kremy, pasty. Co kto lubi, do wyboru do koloru.

Hala targowa - Budapeszt - stoisko

Oczywiście ja, mały łasuch, nie mogłem się powstrzymać i kupiłem kilka kulinarnych pamiątek. Niestety ze względu na dalszą podróż nie mogłem przywieźć do Polski świeżej papryki, więc zadowoliłem się jej suszoną wersją oraz słoikiem pysznej pasty warzywnej – ajvaru, przygotowanego na bazie bakłażana i papryki.

Ajvar na węgierskim targu

Szczerze przyznaję, że to, co można kupić w polskich sklepach z etykietą ajvaru, nijak ma się do tego, co przywiozłem z Węgier. Węgierska pasta była dużo gęstsza, bardziej wyrazista, zarówno pod względem smaku, jak i zapachu. Na szczęście jej przygotowanie nie jest trudne, więc zdecydowałem się na przygotowanie kilku słoiczków ajvaru na chłodniejsze dni.

Do przygotowania ajvaru użyłem opalanej papryki i opalanego bakłażana (o tym, jak opalić paprykę w domu pisałem już w przepisie na węgierskie leczo). Tak przygotowane warzywa krótko podsmażyłem, częściowo zblendowałem (kawałki warzyw w paście są najlepsze!) i doprawiłem niewielką ilością przypraw. Z podanej ilości warzyw otrzymałem 4 średniej wielkości słoiczki. Schowałem je do spiżarni, choć nie jestem pewien, czy dotrwają do zimy – ajvar jest taaaki pyszny 🙂

KategorieInne
  1. Paulina says:

    Kocham ajvar miłością szaloną i robię go kilka razy do roku. Polecam dodać jeszcze wędzonej suszonej papryki, nieźle podkręca smak 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *